news
06.26.2008 - 2008-06-26 CHORZOW: Siliesian Stadium / Policjanci bez synchronizacji...
Setlist
01Message In A Bottle
01Walking On The Moon
02Demolition Man
03Voices Inside My Head
04When The World Is Running Down
05Don't Stand So Close To Me
06Driven To Tears
07Hole In My Life
08Every Little Thing She Does Is Magic
09Wrapped Around Your Finger
10De Do Do Do, De Da Da Da
11Invisible Sun
12Can't Stand Losing You
13Roxanne
14King Of Pain
15So Lonely
16Every Breath You Take
17Next To You

Policjanci bez synchronizacji...

Koncertowy powrót grupy to marketingowy chwyt, mówmy lepiej o rozpadzie. Zespół zagrał jak polska reprezentacja na Euro. Ale fani się bawili.

Wybrzmiewały ostatnie dźwięki 'Get Up, Stand Up' Boba Marleya, gdy publiczność poderwał na nogi widok wchodzącego na scenę Stewarta Copelanda. Jedno jego uderzenie w gong, a Sting śpiewał 'Message in a Bottle'. Już przy pierwszym utworze mogło się zrobić żal, że tylko jeszcze kilka koncertów w Europie, trasa po Ameryce i muzycy rozejdą się na zawsze.

Jednak muzycy nie pozwolili mi na żal. Bo o ile Sting śpiewał pierwszą piosenkę z wielką energią, to już w 'Walking on the Moon' nieudanie starał się z kolegami improwizować. Jakby znudziły się im bliskie pierwowzorów, świetne wykonania, które słyszałem podczas pierwszej części europejskiej trasy w Monachium w 2007 roku.

W chwilę potem trio zaczęło ostro 'Demolition Man', ale gdyby nie dobra solówka gitarowa Andy'ego Summersa i jego riffy, na pierwszy plan wybiłoby się znużenie w głosie Stinga. Ożywił się w czasie zapowiedzi. Pozdrawiał nas po polsku i prosił, byśmy unieśli dłonie ponad głowy. Gdy zobaczył las rąk, zaśpiewał wolniejsze 'Voices Inside My Head' połączone z szybkim 'When the World Is Running Down'. Tym razem pogubił się jednak Summers. Panowie byli na scenie razem, ale grali osobno. Gitarzysta zaangażował się dopiero w swoje solo. Niestety, wykonał je w luźnym związku z partiami kolegów.

Dający z siebie wszystko Copeland starał się wzmacniać muzyczny kręgosłup zespołu, ale pozostali członkowie grupy nie reagowali na jego rytmiczne sygnały. "Nie stój zbyt blisko mnie" było doskonałą pointą mentalnego oddalenia Policjantów. Przez cały koncert nie odezwali się do siebie ani razu, nie spoglądali ku sobie porozumiewawczo. Kiedy patrzyłem na Stinga, który w zeszłym roku oddawał miejsce na scenie kolegom, widziałem muzyka wracającego myślami do własnego muzycznego świata. śpiewał i grał na basie swoje. I dla siebie. Przecież, co pamiętamy z jego solowych wizyt, wcale nie potrzebuje instrumentalistów z macierzystej grupy, by przypominać pod własnym szyldem jej największe przeboje.

Nie można powiedzieć, że podczas 'Driven to Tears' The Police doprowadzili polską publiczność do łez, ale chyba zaczęła się nudzić, bo część z niej wystąpiła w roli kaowca wywołującego meksykańską falę, czego w trakcie żadnego dobrego koncertu w Chorzowie nigdy nie widziałem. Muzykom nie starczało energii nawet na dynamiczne początki piosenek. W 'De Do Do Do, De Da Da Da' dało się słuchać tylko refrenu. Trochę magii wkradło się do muzyki Policjantów, gdy grali chwytliwy motyw 'Every Little Thing She Does Is Magic'. Publiczność podchwyciła nawoływanie Stinga i odpowiadała chóralnym zaśpiewem. Podobnie jak podczas - tu chylę czoła - wyjątkowo udanego 'Can't Stand Losing You/Regatta De Blanc'.

Gdy zaczęło się 'Wrapped Around Your Finger', na tle podświetlonego, srebrzystego gongu pojawiła się sylwetka Copelanda, który próbował czarować grą na przeszkadzajkach. Jednak monotonne tempo utworu sprawiało, że The Police brzmieli jak cmentarna orkiestra na własnym pogrzebie. Wyglądający niczym zaspany miś koala Summers ożywił się dopiero w czasie bisów i 'Roxanne'. Ale gdy z rozkojarzoną miną wykonywał 'King of Pain' - cierpiałem jak bohater piosenki. Na szczęście The Police szybko zeszli ze sceny. Każdy poszedł w swoją stronę.

© życie Warszawy by Jacek Cieślak
Like this article?
Other Recent items
The Police were unlikely bedfellows right from the start of their career, one that ended acrimoniously in 1984 after five best selling albums. A quarter of a century on and the band are preparing to split for the second time as they approach the final concerts of a reunion tour that has taken them to sold out stadiums and arenas around the world...
Three men with 176 years between them, The Police may now be better called the Old Bill. But the years fell away as they played for the first of two 18,000 strong crowds in Manchester last night...
Time is running out to participate in several Unitus ticket auctions. Details are listed below and please bid generously for your place at these special events. Proceeds will be donated to the international charity organisation, Unitus to fight global poverty...
Sting will be signing copies of 'Lyrics' at Waterstones bookstore at 91 Deansgate, Manchester at 2pm on 17 June. Access to the queue is strictly first come, first served so we'd recommend arriving early to avoid disappointment...
Playing their one of their final UK appearances as their reunion tour comes to an end
All Articles